Bezpieczeństwo na przejazdach bocznic kolejowych. Zapraszam.

Dodane 3 lipca 2022 przez Witold Bardziński

Czym się różnią przejazdy na sieci kolejowej a tymi zlokalizowanymi na naszych bocznicach? Nie powinny się różnić niczym pod względem bezpieczeństwa, w pierwszym i drugim przypadku powinny to bezpieczeństwo zapewnić! A jak jest w praktyce? To już jest różnie, z mojej praktyki wygląda to tak, że najczęściej przejazdy na naszych bocznicach też w wielu przypadkach mające kategorie przejazdach publicznych spełnienie warunków bezpieczeństwa schodzi na dalszy plan!

Najczęstszym powodem usprawiedliwienia tego stanu braku zapewnienia bezpieczeństwa przejazdów na bocznicach kolejowych jest „usprawiedliwienie” a jaka jest u nas prędkość? 5 km/h? Co się może stać? Otóż nieprawda, może się stać! Znam takie sytuacje potem „pozamiatane pod dywan” gdzie pod pchany tabor 5 km/h wjeżdża samochód. Może właśnie ta prędkość 5 km/h spowodowała, że nie było zabitych nie było rannych, a co tam blacha, wyklepie się i jedziemy dalej. Jakie wypłynęły wnioski z tego zdarzenia do którego miało nie dojść? Bo zapisy w Regulaminie pracy bocznicy wyraźnie mówiły o tym, że na tym przejeździe miał stać ustawiacz i zatrzymywać ruch drogowy – kołowy i pieszy? A nie stał!!! Gdzie był??? Nie wiadomo!!! Dobrze, że kierowca samochodu nie był kolejarzem, nie czytał Regulaminu pracy bocznicy, nie znał adresu Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego itd., itp., wziął odważnie całe zdarzenie na swoją klatę i blachę swego auta i zakończył tym temat…

A jakie wnioski z tego zdarzenia wyciągnął przewoźnik? Duży przewoźnik, nawet bardzo duży jak nie największy… ale dlaczego piszę przewoźnik z małej litery, bo właśnie dla mnie w tym przypadku jest takim małym przewoźnikiem! Bo po całym zdarzeniu w komitywie z zarządcą kolejowym… też powtórka piszę z małej litery o zarządcy bardzo dużym, jak nie największym, a naprawdę w tym przypadku takim małym… no i co postanowiono w kuluarach tego powypadkowego zdarzenia??? Że trzeba zmienić zapisy w Regulaminie pracy bocznicy na takie, że już ten przewoźnik nie potrzebuje strzec swoim pracownikiem tego przejazdu!!! No i fajnie oszczędności są, problem z głowy i jedziemy dalej…

Inny przykład. Zarządca drogi prywatnej w którym jest umiejscowiony przejazd do innego zakładu, otrzymał pismo od Zarządcy drogi, że ma naprawić płyty przejazdowe a za tym pismem poszedł protokół diagnosty z informacją, że zagraża to bezpieczeństwu ruchu. Skutek jest taki, że zarządca kolei (właściciel przejazdu) odpowiedział, że to nie jego przejazd!!! Przejazd po którym mogą się poruszać tylko pojazdy tego przewoźnika!!! A też licencjonowany przewoźnik, znany z mediów znany z różnych spotkań na których to „chwali się” osiągnięciami w zakresie bezpieczeństwa.

Pytam Krzysztofa, Krzysztof skąd się to bierze??? Witek, prawdopodobnie chodzi o oszczędności. Taka naprawa przejazdu kosztuje! No tak myślę sobie, a chwalenie się nic nie kosztuje, a nawet lepiej idzie w świat informacja my zapewniamy bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych!!!

Właśnie w tym temacie spotykamy się 13.07 w Katowicach, Krzysztof omówi nie tylko kwestie związane z wprowadzeniem regulacji wewnętrznych w zakresie ograniczenia korzystania z urządzeń multimedialnych niezwiązanych z prowadzeniem ruchu kolejowego, ale omówi również zdarzenie opisane  w ostatnim piśmie Prezesa UTK – DPN-WDZK.464.4.2022.2.MF z dnia 08 czerwca 2022 r., przypomnę w treści dotyczącej bocznic:

Autoryzowani zarządcy infrastruktury, użytkownicy bocznic kolejowych, operatorzy kolei wąskotorowych oraz podmioty zwolnione z obowiązku uzyskania autoryzacji bezpieczeństwa uprawnione do prowadzenia działalności na podstawie świadectwa bezpieczeństwa podejmą działania w zakresie wprowadzenia mechanizmów powodujących realizacji wniosków i zaleceń z przeglądów diagnostycznych na przejazdach kolejowo-drogowych.

Może uda się nam udzielić odpowiedzi dlaczego ma interesować nasze bocznice wypadek do którego doszło u bardzo dużego Zarządcy Kolejowego! Czy można go było uniknąć???!!!

Otóż to! Gdyby ktoś przeczytał dobrze protokół diagnosty Zarządcy Kolei odpowiednio zareagował może by nie doszło do tego wypadku!!!

A czy doszłoby do niego, gdyby w naszej Kulturze bezpieczeństwa było zaszczepione, że nawet te małe zdarzenia, potencjalnie się mogące wydarzyć zdarzenia są powodem późniejszych wypadków??? Czy właśnie mówienie nawet o tych „małych” wydawać by się mogło nic nie pouczających zdarzeniach coś może wnieść. Otóż chyba tak, może nawet należy przyjąć postępowanie przyjęte w Nowym Jorku gdzie w roku 2006 Burmistrz tego miasta Rudolph Giuliani zasłynął tym, że dał policji bardzo szerokie uprawnienia, możliwości szybkiego reagowania na przestępstwa i wymierzanie kar nawet za najdrobniejsze przewinienia!!!

 A, „bardziński” ty znowu z tą Ameryką, i co znowu karać??? To zacząć powinni od ciebie itd., itp… Ale nie potrzeba Stanów, nie potrzeba Giulianiego, wystarczy pojechać do sąsiadów np. Czech gdzie za nie zatrzymanie się przed przejazdem człowiek zapłaci tak, że zaboli, naprawdę zaboli… w Niemczech podobnie… a u nas… Panie władzo, przecież tu nigdy pociąg nie jedzie! W ogóle to powinniście zdjąć ten znak „Stop”… i zaczynają się „Polaków” rozmowy. Dlatego nie brnę dalej w dyskusję a jednak przynajmniej dla naszych pociech starajmy się uważać i dawać dobry przykład… tzn. uważać na przejazdach i stosować się do znaków na nich ustawionych.

Fotki jak zwykle ze Stanów, zerknijcie proszę Państwo na tamtejsze przejazdy z podróży pociągiem pomiędzy Williams a Grand Canyon… to nie jest standard, na „normalnej” kolei, czy dużej prędkości w USA zabezpieczenia przejazdów podobne są jak w Polsce – od znaków po najnowocześniejsze urządzenia SRK… stąd bez komentarza.

Szanowni Państwo dużo Zdrówka życzy: Witold Bardziński

Fotki  – Witold Bardziński

.

.