Blog Witolda Bardzińskiego – Dzień Maszynisty.

Dodane 16 września 2018 przez Witold Bardziński

Z okazji przypadającego w dniu dzisiejszym to jest 16 września Europejskiego Dnia Maszynisty Kolejowego proszę przyjmijcie ode mnie „małego” kolejarza życzenia płynące od gorącego serca – Dużo Zdrówka.

W związku z tym, że to też dzień wspomnień – na stronie UTK oprócz Życzeń napisano, że za pierwszego maszynistę w Polsce uznaje się Leona Miastowskiego, który w 1844 roku jako pierwszy na ziemiach polskich poprowadził parowóz Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej i choć moja historia wspomnień tak daleko nie sięga, jest jednak blisko zbliżającej się obchodów Rocznicy Naszej Niepodległości. Chciałbym stąd wspomnieć – Maszynistę oraz jednego z najlepszych Nauczycieli Tańca Towarzyskiego w Polsce – Jerzego Mierzwę.

Ale po kolei. Jerzy Mierzwa  urodził się w roku 11 listopada 1924. W latach II Wojny Światowej jeszcze pod „lufami karabinów niemieckich” przerzucał węgiel z tendra do kotła parowozu. Zaraz po wojnie pracował jako Polski Maszynista na odradzającej się po wojnie kolei. Był oczywiście maszynistą parowozów i ten jak zawsze mówił, przepiękny zawód łączył z wielką Jego pasją tańcem towarzyskim. Był nestorem tańca towarzyskiego w Polsce. Z początku uprawiał tańce narodowe – Polonez, Kujawiak, Mazur, a później był uczniem jednego z największych w Polsce nauczycieli tańca towarzyskiego – prof. Mariana Wieczystego. Stąd później był jednym z pierwszych nauczycieli tych tańców w Polsce, był sędzią Międzynarodowym w Tańcu Towarzyskim pełnił honorową funkcję Prezesa Polskiego Towarzystwa Tanecznego. Jego uczniów można policzyć w dziesiątkach jak nie setkach osób, między innymi był również Nauczycielem mojej osoby…

Tyle wspomnień o pasji Pana Jurka, którą na pewno był Taniec. A co z zawodem który na co dzień łączył z tą pasją czyli zawodem maszynisty? Otóż też był temu zawodowi oddany bez reszty. Prowadził pociągi osobowe, towarowe, po pracy zawodowej prowadził zajęcia taneczne, potem wracał do domu, w którym czekała na niego żona z dziećmi… Pozdrawiam Panie Andrzeju… jeszcze musiał znaleźć czas na  prace w domu, zawsze przecież trzeba coś naprawić, przygotować, a też nauka bo przecież trzeba było, żeby dobrze wykonywać zawód maszynisty czy nauczyciela tańca mieć odpowiednią wiedzę, bo wykonując zawód maszynisty odpowiada się za ludzkie życie!!! A taniec? Może nie tak odpowiedzialnie, ale też w pewien sposób ma on wpływ na nasze życie, bo podobno taniec służy bardzo naszemu zdrowiu, jest to nie tylko ruch, podczas którego uczestniczy całe nasze ciało, ale też musimy potrafić połączyć ten ruch poprzez „nasz rozum” z muzyką, żeby stanowiły jedną całość.

Otóż to! W paru zdaniach zmieściłem obraz Człowieka, który bardzo mnie zainspirował i dalej choć Go już niema wśród nas – inspiruje nadal. Skąd Pan, Panie Jurku miał na to wszystko czas?… Staram się, staram, to wszystko łączyć i chociaż naszych pociągów nie ciągną już lokomotywy parowe, ale po torach z prędkością blisko 200 km/h pędzą nowe składy Pendolino a w telewizji pokazują taniec gdzie tańczą na głowie! W domach natomiast mamy prawie wszystko zautomatyzowane, tego czasu ciągle brakuje! Stąd moje powyższe pytanie – skąd Pan Panie Jurku brał na to wszystko czas?

Chyba odpowiedź znamy wszyscy, szczególnie te osoby, które mają już powyżej 60 lat. Ten „złodziej” czasu to telewizor i „komputer”. Patrzymy w ekran telewizora jak właśnie wykonuje ktoś taniec na głowie i patrzymy… patrzymy… „pierdyknie” czy nie! O nie tak szybko, autorzy tych programów wiedzą jak do nas trafić, żebyśmy od telewizora nie dochodzili. O tym czy gościu „pierdyknie” będziemy czekać do następnego odcinka. Też tańca w parach już nie ma. Nie licząc oczywiście par, które też budzą emocje – aktorka z tancerzem…  A w pracy? Zauważcie Państwo mamy Europejski Dzień Maszynisty! Maszynisty! A nie Maszynistów pomimo, że jest „na koniec czerwca 2018 r. zatrudnionych było 17 450 maszynistów” (z Życzeń na stronie UTK). Czyli liczba mnoga przy wszystkich maszynistach w Polsce a w 1 lokomotywie! W przeważających lokomotywach – Jeden Maszynista! Tak, tak odpowiedzą mi Uczeni! Ale teraz cała sieć jest zautomatyzowana! Wystarczy jedna osoba! Dobra, dobra tylko, że dawniej gdy lokomotywę prowadziły dwie osoby maszynista i pomocnik maszynisty, było do kogo się „wyżalić” a też podzielić się chwilami szczęścia. Potem raz na jakiś czas np. na Dzień Kolejarza, które było Świętem Rodzinnym spotykali się wszyscy razem i tańczyli. Tak nie wspominam o alkoholu. Żeby go nie promować. No i owszem, każdy nałóg jest zły, i jak alkoholizm był chorobą XX wieku to nasz XXI wiek, zaczynamy depresją wspomagana alkoholem lub innymi nawet o wiele gorszymi używkami, których nie ma nawet w tablicy Mendelejewa. Mamy wybór? Oczywiście! Radzę wyłączyć telewizor, komputer niech nam służy tylko aby wspomóc nas w pracy, jedna lampka wina wieczorem jeszcze nikomu nie zaszkodziła, dobra muzyka a nogi same zatańczą, zmęczeni albo po prostu nie lubimy tańczyć, to może dobra książka? To wszystko dla Naszego Zdrowia. Tak słyszałem, czasami stosuję, czasami nie! Bo nie jestem taki jak Pan Jurek.

 

 

Panie Jurku

 

to wszystko przez to

że taniec jest teraz

tak popularny…

 

zauważyli to Ci

co widzieli taniec

nad gwiazdami

 

dostałeś nagłe

wezwanie:

„naucz Anioły tańczyć”

 

odpowiedziałeś:

zrobię jak każesz

mój Panie.

 

…frak wyprasowany

lakierki wypucowane…

 

w parowóz

swój wsiadłeś

ostatniego walca

gwizdnąłeś nim

nam na pożegnanie

 

przed Nim staniesz

On spyta:

kim jesteś?

nauczycielem?

tancerzem?

kolejarzem?

 

nie odpowiadaj

my odpowiemy

był wszystkim

co mamy

 

witold b.

Gliwice 12 marzec 2008 r.

Dużo Zdrówka, Szanowni Państwo, życzy: Witold Bardziński

Fotki z Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej oraz z przejazdu pociągiem na trasie Jaworzyna Śląska – Świdnica.

.