Blog Witolda Bardzińskiego – Ceny naprawy bocznicy.

Dodane 2 września 2018 przez Witold Bardziński

Kontynuuję temat prac związanych z naprawami naszych bocznic. W tym blogu podam prognozowane koszty na jakie musimy się przygotować przy budowie nowego toru i rozjazdu czy przy ich naprawie. Zapraszam.

Szanowni Państwo, no i byłem w Warszawie, a też się umówiłem z dekarzem, który ma naprawić mi dach. Ale o tym dekarzu to może w przyszłości jak pokaże co potrafi i weźmie pieniążki. A teraz napiszę o kosztach naprawy bocznic trochę temat potrzebny stąd, że i ja mam częste zapytania od Państwa w tym temacie jak również to, że takie zapytanie trafiło do mojego kolegi Ireneusza (pozdrawiam Irku serdecznie). Ponieważ Ireneusz jest zaangażowany w budowie tej dużej kolei rozumiejąc przez to kolej dużych prędkości, a ja zajmuję się bardziej bocznicami, a pytanie skierowane do niego dotyczyło właśnie bocznic, zaproponowałem pomoc w podaniu przybliżonych kosztów takiej budowy czy napraw. Doszliśmy jednak z Ireneuszem do wspólnego wniosku, że nie będzie do nas można mieć pretensji, jeżeli wyliczone koszty się nie sprawdzą i w połowie prac, braknie Państwu kasy na dalsze prace, bo „bardziński”, źle wyliczył i z tego powodu, że jest winny temu wszystkiemu będzie musiał dopłacić resztę pieniędzy albo sam za darmochę skończyć te roboty. Nic z tego! O tym właśnie rozmawialiśmy. Wycena takich prac jest jak wróżenie z fusów, albo przepowiadanie pogody. Już są głosy, że będzie ostra zima. To znaczy, że wszystkie firmy, które mają podpisane umowy na zimowe utrzymanie myśląc, że tej zimy nie będzie i jak w latach (może nie latach, a zimach) ubiegłych, wezmą pieniądze za odśnieżanie, którego tak naprawdę niebyło. A teraz jak przywali śniegiem, tak z jeden metr dwadzieścia i na słupku mniej jak 25 stopni Celsjusza! To co będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Stąd po takim wstępnie podaję prognozę cen na przybliżone koszty budowy, naprawy – torów, rozjazdów. Wszystkie materiały nowe. Przy zastosowaniu wysokowydajnych maszyn i urządzeń torowych – dlaczego – wysokowydajnych maszyn i urządzeń? No bo Szanowni Państwo o najbardziej nowoczesne maszyny dziś jest o wiele łatwiej jak o ludzi do prac „ręcznych”. „Mocarze – pakują” na siłowni podjadając sterydy i witaminy w tabletkach, popijają to wszystko nie tylko Red Bullem „który doda Ci skrzydeł”, ale też rudym Johnnie Walkerem i potem jest tak zmęczony, że kobieta obok idzie z siatami, a on ma problem ze swoją torbą z olbrzymim napisem „Adidas” z ciuchami…

Prognoza!

Roboty torowe:

  1. Ułożenie nowego toru (1 km) na istniejącej infrastrukturze – 2 220 zł/1mb
  2. Ułożenie toru (1 km) w nowym miejscu – 2 510 zł/1mb
  3. Regulacja toru (1 km) w planie i profilu – 67 zł/1mb
  4. Zabudowa toru na długości 1 km płytami betonowymi – 1 130 zł/1 mb
  5. Wymiana pojedyncza podkładów drewnianych 460 zł/1szt
  6. Wymiana zużytych szyn (30 mb) –  315 zł/1mb

 

Roboty rozjazdowe

  1. Wymiana rozjazdu zwyczajnego Rz-S49-190-1:9 (wersja utwardzona, podrozjazdnice dąb) – 78 000 zł/1kpl
  2. Przesunięcie rozjazdu (S49-1:9-190 na podrozjazdnicach drewnianych) o 30 metrów wzdłuż – 11 500 zł/1 kpl
  3. Wymiana pojedyncza podrozjazdnic – 680 zł/1szt
  4. Podbijanie rozjazdu (S49-1:9-190 na podrozjazdnicach drewnianych) – 12 000 zł/1kpl

No i jeszcze jedno, ceny są podane w wartościach netto.

Widzę jak się zaczyna szum. Wymiana pojedynczego podkładu 460 zł! Ten „bardziński” oszalał! Może i tak, a może i nie! Jak dojdzie Państwu w tej wymianie szyna prowadząca będzie jeszcze drożej. Jasne, że można taniej. Trochę rozgrzebać, jak kura łapą – podsypkę, wykręcić wkręty, wsunąć w to samo miejsce nowy podkład, nawiercić trochę otwór, powbijać!!! wkręty, rozgarnąć trochę starą podsypkę i gotowe. A jeżeli wymianę pojedynczą będziecie Państwo chcieli wykonać zgodnie ze sztuką budowlaną to należałoby za te 460 złotych. – Wybrać podsypkę przy wymienianym podkładzie i sąsiadujących z nim podkładów. Wykręcić wkręty wsunąć nowy podkład. Nawiercić otwory. Wkręcić!!! Wkręty. Wymienić zużyte nie mówiąc o pękniętych pierścienie sprężyste w mocowaniach podkładów. Wyregulować w planie i profilu miejsce wymiany tzn. przy wymienionym podkładzie i sąsiadujących z nim. To znaczy podbić tor w miejscu wymiany (oczywiście podbijamy też „sąsiadów) oczyszczoną podsypką, uzupełnić ewentualne braki nową podsypką. Pamiętać o tym, żeby po wymianie była prawidłowa szerokość toru (prześwit), która nie tylko na wymienianym podkładzie ale też w nawiązaniu do niego była wykonana prawidłowo również dla sąsiadujących podkładów. To jest ok. Taki podkład po wymianie trochę wytrzyma i może się okazać, że wydane 460 zł zwróci się nam, bo nie będzie potrzeby znowu go wymieniać za parę lat bo ktoś „źle” pomierzył – o przepraszam nie on, ale toromierz coś źle pokazuje, na dodatek – powbijał wkręty, jeszcze lepiej dał wkręty 60A i podkłady poprzebijał. Rozgarnął na to swoje wspaniałe dzieło starą podsypkę z ziemią, wziął 342 zł no i mlaszcząc z zadowoleniem przyniósł Państwu do podpisania protokół odbioru!

Mam kolegów co pracują dla największych zarządców linii kolejowych czy firm specjalizujących się w robotach kolejowych. Powiem Państwu skąd teraz jest tak drogo. Przede wszystkim za 7 zł/1h – tak było jeszcze parę lat temu nikt nawet na Państwa nie popatrzy. Nie mówimy też o 12 zł sprzed dwóch, trzech lat temu. Teraz bez 5 000 zł miesięcznie na rękę nie ma co mówić. A ZUS? Podatki? Ubrania robocze? Przerwy w upały? Szkolenie na początku prac 1 dzień „w plecy”. Zabezpieczyć miejsce pracy i je prawidłowo osygnalizować! A co jeżeli wykonujemy prace pod ruchem pociągów? Jeżeli pada deszcz? Pada śnieg? Albo jak pisałem powyżej świeci zbyt mocno słońce? A zbliża się termin oddania robót, a jest tak jak u Pana Roberta (pozdrawiam serdecznie) przychodzą pracownicy i mówią: Szefie my już u Pana pracować nie będziemy. Pamięta pan naszego Andrzeja siedzi w Holandii 3 miesiące narobi się trochę, ale zarobi tam w miesiąc to na co my musimy też harować z pół roku…

Mam taką propozycję – ja mam do zrobienia wymianę dachówek, Władek sam się męczy z układaniem płytek w garażu, Pan „Krzysztof” walczy z brukiem, Ireneusz też ciągle jak wraca na weekend do domu coś musi robić… to może ktoś z Państwa jest specem od dachówek czy układania bruku? Przyjedzie do nas nam pomoże w naszych robotach a my potem wymienimy u niego pojedynczo podkłady. Wystarczy, że podkłady będzie miał i trochę tłucznia, my będziemy mieli z sobą łopaty, kilofy, widły, kleszcze do podkładów, klucze do śrub i wkrętów plus wiertarka z dobrym wiertłem oraz podbijaki i lewarki mamy. Chociaż nie obiecujemy, że na „jednego” wymienimy za 8 godzin 6 podkładów to tak około 4 – 5 powinniśmy na „łebka” zrobić. A co najważniejszy przywieziemy z sobą dobry humor, a uśmiech to Zdrowie!!! Tego Zdrówka życzę Państwu jak najwięcej: Witold Bardziński

Fotki – „Galeria z pociągu” – Witold Bardziński

.