Aktualności

04Maj

Dodane 4 maja 2014 przez Witold Bardziński

W Polsce brakuje nowych szyn! I nie tylko szyn, rozjazdów również, zdobyć staro użyteczne w dobrym stanie jest również coraz trudniej.

Szanowni Państwo.
Lawina telefonów, „czy macie nowe szyny”, „potrzebujemy na już 4 kpl. nowych rozjazdów”… i tak w koło. Nie ma i nie będzie! Obecnie przyjmowana realizacja to listopad 2014r., i prawdopodobnie już niedługo zamówienia na szyny i rozjazdy będą przyjmowane na rok 2015! Skąd się to bierze? A więc ruszyła budowa „torów” w Polsce, nasz największy narodowy zarządca linii kolejowych ogłosił przetargi a wygrywające go firmy wykupiły szyny i rozjazdy. Już w tamtym roku było wiadomo, że w najbliższym okresie czasu będzie potrzeba 700 rozjazdów o kilometrach szyn nie wspomnę. Można było wcześniej pozamawiać… zmagazynować… i dziś zbić majątek niczym Rockefeller! Ja tak niestety nie uczyniłem… Jak sobie radzić w tej sytuacji? Proponuję naszym zleceniodawcom trzy rozwiązania (przykładowy rozjazd S49-190-1:9):

30Marzec

Dodane 30 marca 2014 przez Witold Bardziński

 

Szanowni Państwo. Trochę było ciszy „w eterze”, ale nawet informatykowi Panu Markowi należy się trochę zaległego urlopu. Uwaga! Zmiana adresu firmy Tormax, teraz zapraszamy do odwiedzin przy ulicy Toszeckiej 102 w Gliwicach proszę się jednak wcześniej umówić, telefony i e-mail bez zmian. Zmiana cen! Szyny staro użyteczne cena na 1850 zł/1 tona, ale proszę Państwa mówimy tu o szynie z bardzo dobrymi parametrami: maksymalne zużycie równomierne do 2mm, szyna „twarda” rok produkcji po 1986, producent Huta Katowice itd., radzimy wysłać przed zakupem dobrego fachowca. Ceny innych materiałów nowych też lekko w górę. Prośba. Nie telefonujcie Państwo do mnie z pytaniami „a czy ma Pan szyny kolejowe? A po ile?”. Wszystkie pytania proszę kierować na e-mail info@tormax.com.pl postaram się udzielić odpowiedzi jak najprędzej.

Szanowni Państwo, wracamy do świadectw typu budowli, praktycznie! Zwrócili się ostatnio do mnie pracownicy Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku z Jaworzyny Śląskiej. W ramach wzajemnej współpracy – ja zwiedziłem Muzeum z wspaniałym przewodnikiem Panem Zbigniewem Gryzgotem (nie będę opisywał wrażeń, zachęcam do odwiedzin całymi rodzinami) ja zobowiązałem się natomiast pomóc w złożeniu dokumentów wymaganych do uzyskania świadectwa bezpieczeństwa bocznicy.

25Styczeń

Dodane 25 stycznia 2014 przez Witold Bardziński

Dlaczego Urząd Transportu Kolejowego Milczy!

Szanowni Państwo.
To pytanie nurtuje chyba obecnie większość z Państwa.
– Złożyłem dokumenty i zapłaciłem kasę w czerwcu i do dzisiaj cisza…
– a ja złożyłem, przyszło pismo o właściwe potwierdzenie kopii dokumentów, które potwierdził mój Prezes i przyszła odpowiedź, że nasz wniosek pozostawiono bez rozpoznania,
– e… to lepiej nie ruszać… poczekam aż się odezwą…

Szanowni Państwo, odezwą się, albo się nie odezwą, przepisy Ustawy o transporcie kolejowym, tak ładnie zebrane na koniec 2013 roku, przez Marszałka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej Panią Ewę Kopacz – Dz. U. z dnia 19 grudnia 2013r, poz. 1594 powinny dać jasną odpowiedź! Niestety nie, nawet dla osób związanych z prowadzeniem bocznic kolejowych na stanowiskach kierowniczych może być to bardzo trudne. A Ustawa o transporcie kolejowym mówi jasno: Dokumentem uprawniającym, użytkowników bocznic kolejowych do eksploatacji tych bocznic, jest świadectwo bezpieczeństwa. Proste! Nie macie Państwo świadectwa bezpieczeństwa bocznicy albo straciło ono swoją ważność, zgodnie z prawem nie macie Państwo prawa eksploatować swojej własnej bocznicy kolejowej! Straszę Państwa! Nie ja, ja nie jestem od straszenia, spróbuję coś doradzić. Jeszcze nie tak dawno „petent” po poradę telefonował, albo udawał się osobiście do Urzędu Transportu Kolejowego. Tam przeważnie tą poradę otrzymywał. Dziś już nikt w Urzędzie Transportu Kolejowego nie „pochyli” się nad „naszymi” przepisami wewnętrznymi i ołówkiem poprawi ich treść, nikt też nie „pochyli” się nad „naszą” dokumentacją o wydanie świadectwa dopuszczenia do eksploatacji i podpowie „w tym typie rozjazdu klamra wysuwa się o…”.